sobota, 11 sierpnia 2012

Polsko-angielska kolacja

To była długaaaaaa przerwa... Ale cóż mogę poradzić, nie z mojej winy. Mój komputer zwariował, tak poprostu i bez ostrzeżenia. Stwierdził że nie będzie sobie działać, no i nie działał. Czasami zdarzyło mu się włączyć na chwilę, czasami nie włączał się wogóle przez kilka dni... Raz stwierdził że nie potrzebuję wszystkich moich plików które miałam na nim zapisane i wszystkie zdjęcia poszły się... na spacer poszły... Powinnam go chyba wyrzucić przez okno, tak myślę...
Ale dość tych słodkich słów odnośnie mojego złomputera. Jeśli jest choć jedna osoba która zagląda tu regularnie w oczekiwaniu na nowe notki, to bardzooo przepraszamy z moim złomputerem za tą przerwę.
A wracając do tematu dzisiejszej notki... Polsko angielska ponieważ kolację robiłam dzisiaj z moją znajomą. Ona przygotowała jacket potatoes(pieczone ziemniaki ze skórką, które po upieczeniu smaruję się masłem od środka - przepyszne!!!), ja zaś zrobiłam typowo polską sałatkę: rzodkiewka, sałata i szczypiorek z jogurtem greckim. Połaczenie wyjątkowo udane, nie kłamię. Plus oczywiście kurczaczek, zrobiony ani po polsku ani po angielsku, po prostu upieczony w torebce z przyprawami.
Leci Wam ślinka? :)