Otóż to, gdyby nie te trzy blogi, nie byłoby mnie tu. Dzięki nim blogi stały się moją pasją i sama zapragnęłam w końcu dzielić się innymi ze swoimi przemyśleniami, radami, zainteresowaniami, czym bądź ;P
Ale do rzeczy.... ;)
Moje zainteresowanie blogami zaczęło się gdy trafiłam na bloga Anwen :) Jest to przeogromne kompendium wiedzy na temat włosów. Każda dziewczyna która stosuje się do jej rad ma szansę na to aby mieć piękne włosy, nieważne jak bardzo są zniszczone. Jest to mój ukochany blog, po części dlatego że pierwszy ciekawy jaki odkryłam, po części dlatego że jej rady są naprawdę przydatne a posty interesujące. Możecie mi wierzyć lub nie ale przeczytałam prawie wszystkie jej posty... ;D Co więcej to dzięki niej zaczęłam olejować włosy, dbać o nie w sposób bardziej zaawansowany niż odżywka i szampon i w rezultacie cieszyć się zdrowym wyglądem moich kudełków. Niach niach xD uwielbiam piękne włosy :D
Dzięki powyższemu blogowi, trafiłam również na inne, niektóre bardziej mnie interesowały drugie mniej. Jest coś takiego co mnie przyciąga do niektórych blogów, nie potrafię tego dokłądnie określić ;p Na swojej liście obserwowanych mam ich dość sporo (przynajmniej według mnie) ale regularnie zaglądam tylko do trzech.
Drugi z moich ulubionych blogów to blog o interesującej nazwie "Kosmetyczne Alter Ego". Prowadzi go przesymapatyczna dziewczyna o pseudonimie Oczuchmurność (lub Czarna Orchidea), tak czy siak oba pseudonimy są pięknę. Ma przepiękny kolor włosów, który nie raz mnie już kusił by powrócić do farbowania swoich kudełków, na czerwono oczywiście :D Pozatym urzekają mnie stylizacje jej paznokci, gdyby nie to że moja praca raczej uniemożliwia mi malowanie pazurków, pewnie bym się wzorowała na niej ;) Ale cóż, pozostaje mi podziwiać ;)
Ostatnio dzięki pewnej stronie na której był spis najpopularniejszych blogów kosmetycznych, trafiłam na Azjatycki Cukier. Dzięki Ci Panie za internet :D Ten blog mnie urzekł z kilku powodów. Po pierwsze dziewczyna która go prowadzi, mieszka w Singapurze. Na codzień ma styczność z kulturą która zawsze mnie fascynowała - AZJA! Uwielbiam mangę, anime, baaardzo mi się podoba azjatycka uroda, zarówno kobiet jak i mężczyzn. Marzę o tym żeby kiedyś pojechać do Japonni w sezonie kwitnących wiśni (się rozmarzyła....) Fascynujące są ich języki i sposób ich zapisu, kiedyś miałam ambitny plan nauczenia się japońskiego... Na szczęście przeszło mi :P
Drugim powodem dla którego jej blog tak mnie fascynuje, jest to że zdradza nam ona tajniki piękna azjatyckich kobiet. Nie wiem jak inni, ale ja nie raz wzdychałam do ich pięknych, gęstych, prostych włosów, cery bez skazy, ogromnych oczu, szczupłej sylwetki i wdzięku. Nawet styl ubierania mają zazwyczaj bardziej dopracowany.
![]() |
| Mam na myśli coś takiego <3 (zdjęcie znalezione w google) |
Żeby nie było, ja nie mówię że europejki są fe, nic z tych rzeczy, mi się poprostu wyjątkowo podoba styl i uroda azjatek. Odpieram odrazu iroczne teksty w stylu że chyba nie widziałam azjatki bez makijażu... Widziałam, ale wśród kobiet każdej rasy jest tak samo, że czasem bez makijażu nie wyglądamy "kwitnąco". Można zaakceptować, lub kupić zestaw do makijażu i kichać na niedoskonałości urody :P Jeśli chcecie więc dowiedzieć się czegoś o tym w jaki sposób azjatkom udaję się tak wyglądać, to odsyłam do bloga Azjatycki Cukier. Ja wsiąkłam na wieleeee godzin ;) Pozatym znajdziecie tam również wiele ciekawych informacji o tamtejszej kulturze, a nawet przepisy!(coś co zainteresuje kuchcikujących ;p)
Przy okazji zdradzę Wam skąd wziął się mój nick. Kiedyś z moim (byłym już na szczęście;) chłopakiem, znaleźliśmy stronę z translatorem/generatorem imion japońskich. Okazało się że Katarzyna to Kyasuri. Tak mi się spodobało, że od tamtego czasu (czyli już jakieś 3 lata) posługuję się tym pseudonimem ;)
Pozdrawiam i dziękuję za uwagę
(o ile ktoś dotarł do końca;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz